Hemos continuado nuestro Curso de la Profesión Solemne, Peralta de la Sal ha sido todo un descubrimiento de la figura de San José de Calasanz, leer muchas cosas sobre nuestro amado santo, pero estar ahí y en tónica de mirar la profundidad de nuestro llamado de Dios, da un plus para hacer el ejercicio de conectar con aquello que Calasanz deseaba, soñaba y actuaba en la cotidianidad de la vida, es vislumbrar que nuestra vocación va marcada por un proceso donde el ritmo lo va marcando dos, y a nosotros no toca responder y seguirlo.

Luego hemos seguido sus pasos, ir por distintos lugares donde estudió, trabajó e hizo vida siendo uno más de su época nos ha regalado una radiografía de algunos aspectos de su personalidad: un hombre con carácter, responsable, porque hacía lo que le encargaban; amaba su tierra y no olvidaba sus raíces, de un amor profundo por la Virgen María y un decidido animo por las cosas de un Jesús que llama.

Ir tras los pasos de Calasanz, es responder a la pregunta: ¿cuáles son los pasos de Calasanz que necesito integrar en mi vida para entregarme en fidelidad en mi servicio a la Escuela Pía y a los hermanos?

Calasanz ante una vida llena de retos:

Esto han sido los primeros días que hemos compartido con el Padre Florensa, conocer un Calasanz capaz de mirar, enfrentar, asumir y resolver las distintas tareas que Dios y la vida le iban presentando. Un niño que fue asumiendo la realidad del estudio fuerza, un joven que se fue labrando la independencia y un sacerdote que ante todo quería hacer la voluntad del Padre.

La Escuela Pía es realidad histórica en continuo movimiento:

Todo un día de diálogo, encuentro, alegría, preguntas y resonancias sobre el rumbo que va tomando la Escuela Pía desde aquello que ha pedido el último Capítulo General. Sin dudar, fue un día donde la Eucaristía fue el culmen de la alegría que sentíamos, el corazón ardía de vernos protagonistas de esta historia y como somos una Institución que sigue soñando con la intensidad del amor de Dios para tantos niños, niñas y jóvenes.

La Roma de Calasanz:

El Padre José Burgés nos puso en contacto con la Roma de Calasanz, es inevitable no emocionarse, no sentir la piel vibrar descubriendo a un Calasanz que se fue transformando por lo que Dios le mostró por las calles de Roma. Sin duda alguna, para todo escolapio la Ciudad Eterna se convierte en un lugar obligado para conectar con el sentir profundo de nuestro fundador y pensar con fidelidad creativa el momento histórico que nos toca vivir.

Con el olor de Calasanz:

San Pantaleo es sin duda una casa que respira el amor por la humildad, los niños y niñas y la pobreza de Calasanz. Dando lugar a convertirse en el lugar teológico donde una historia se construye y muchos debemos recurrir para reinventar la Escuela Pía. Esto fue lo que nos ayudó a descubrir el Asistente General por América, Paco.

 

Czas na kolejną relację z Kursu Kalasantyńskiego. 6 lipca zakończyliśmy podróż po miejscowościach, w których przebywał Kalasancjusz będąc w Hiszpanii. Odwiedziliśmy Estadilla, Benabarre, Lleida, Castell de Mur, Tremp, Seu d’Urgel i Montserrat.

Trzeba przyznać, że w Aragonii i Katalonii Kalasancjusz jest bardzo popularnym świętym. W Montserrat znajdują się dwie okazałe rzeźby przedstawiające Kalasuncjasza, witraż, a także możemy go znaleźć na malowidła w jednej z kaplic.

W archiwum diecezjalnym w Seu d’Urgel mogliśmy obejrzeć dokumenty sporządzone przez naszego Założyciela w czasie pełnienia funkcji sekretarza i mistrza ceremonii w lokalnej katedrze. Jest między innymi znaleziony w ostatnich tygodniach dokument z wizytacji, którą Kalasancjusz przeprowadzał w jednej z parafii w 1587r. Pisze w nim między innymi o ty, że zauważyli dziurę w dachu, która wymaga naprawy. Patrząc na miejsca gdzie pracował, gdzie odprawiał Mszę, gdzie się modlił postać Kalasancjusza staje się nam coraz bliższa. Teraz czas na podróż do Rzymu. Do usłyszenia!

Czas na już ostatnią relację z Kursu Kalasantyńskiego. Za nami intensywny tydzień w upalnym Rzymie. Tutaj poznawaliśmy kolejny etap życia Kalasancjusza. Kolejny, kluczowy i najdłuższy. Naszym przewodnikiem był o. Burges, historyk zakonu. Zabraliśmy wszystkie kąty domu św. Pantaleona, a także mnóstwo miejsc i kościółów, w których bywał Kalasancjusz.

Mieliśmy też kontakt z żywą historią. Aż dwa dni poświęcił nam następca św. Józefa Kalasancjusza, Ojciec Generał, Pedro Aguado. Z wielkim zaangażowaniem przekazywał nam swoją pasję bycia pijarem, zachęcał do rozumienia zakonu szerzej niż własna prowincja, a także uważnie słuchał każdego współbrata.

Oczywiście nie zabrakło spotkania z papieżem na modlitwie Anioł Pański. Ostatnim akcentem naszego spotkania była Eucharystia u stóp Matki Bożej Szkół Pobożnych, gdyż jak stwierdził Ojciec Generał, Kalasancjusz nie byłby zadowolony, gdybyśmy kończyli Kurs u Niego i na pewno odesłałby nas do Maryi.

Moc wrażeń będzie w nas pracowała pewnie jeszcze przez długi czas. Słowa Wielkiej wdzięczności i uznania kierujemy również do o. Jeana de Dieu Tagne i o. Julio Alberto Alvarez Díaz za koordynację Kursu, poświęcony czas i za atmosferę prawdziwego braterstwa!

 

Chronique du 02 au 06 juillet

La matinée du 02 juillet ressemblait à la fin de la première partie de notre rencontre. Nous avons dû dire « au revoir » au Père Emmanuel et à Carmen qui nous ont accompagnés tout au long de ces premiers jours. Toutefois, nous avons eu la joie d’accueillir le père Florenza qui nous accompagné dans notre périple du côté de la Catalogne. Avec lui, ce fut un vrai parcours du combattant. Nous sommes passés d’Estadilla à Montserrat en passant par Benavarri, Lleida, Balaguer, Mur, Tremp et la Seu d’Urgell. Avec passion, le père Florenza s’est évertué à nous montrer les liens qui existent entre ces lieux et Calasanz, mais aussi la signification particulière qu’elles peuvent avoir dans la vie de nous autres qui voulons suivre les pas de Joseph Calasanz. Ce furent des moments forts.

Chronique du séjour à Rome

A Rome, nous avons vécu une expérience tout aussi intéressante que celle d’Espagne. Avec le père Burgues, nous avons découvert beaucoup de choses en deux jours. D’abord la maison de San Pantaleo dont la visite nous a permis de toucher du doigt les restes de Calasanz, sa chambres, sa chapelle, ses écrits, sa tombe …Nous avons aussi effectués un pèlerinage dans toutes les Eglises de Rome qui, d’une manière ou d’une autre, ont un lien avec notre saint fondateur. Tout cela a été d’une richesse symbolique et spirituelle immense pour nous. Avec le père Paco, nous avons aussi passé deux journées mémorables, qui, à travers les chants, les visites, les réflexions, les partages, nous ont permis de vivre une expérience forte avec la spiritualité de Calasanz. Enfin, le père général avec qui nous avons eu deux rencontres, nous a galvanisés en nous transmettant toute la passion qu’il a pour Calasanz et pour son œuvre (l’Ordre), mais aussi en nous invitant à la plénitude, à l’authenticité et à la disponibilité au service de l’Ecole Pie.

Remerciement

A la fin de ce parcours merveilleux et inoubliable, nous tenons à dire un merci particulier aux pères Jean de Dieu Tagne et Julio Alberto Álvarez Díaz pour les conseils, pour l’accompagnement, pour les interventions pertinentes, pour l’organisation ; bref pour tout le travail qu’ils ont abattu pour nous durant ces trois semaines. Que les bénisse et les garde.